» Blog » Dlaczego Quentinie (i RPG) umierasz?
17-08-2015 22:49

Dlaczego Quentinie (i RPG) umierasz?

W działach: RPG-owo, Quentin | Odsłony: 1076

Za blogiem konkursu:

W tym roku otrzymaliśmy pięć prac. Przeczytamy przygody do D&DKlanarchiiWolsungaEarthdawna oraz Adventurers!. Czeka na nas niecałe dwieście stron tekstu.

Tymczasem rok temu:

Kapituła otrzymała już piętnaście prac, spośród których wyłonią tą najlepszą. Przed nami 418 stron tekstu.

Dwa lata temu:

Nasi uczestnicy przesłali nam 19 scenariuszy. Wraz z dodatkowymi materiałami liczą sobie one 711 stron. Jeśli odliczymy te dodatki zostanie 671.

Wreszcie trzy lata temu:

Mamy przyjemność poinformować, że na tegoroczną edycję konkursu na najlepszy scenariusz do gry fabularnej Quentin nadesłano czternaście prac.

Pięć prac. To już zeszłoroczny konkurs na scenariusz do Warmłotka cieszył się większym powodzeniem. Plus tam na jednego uczestnika nie przypadało dwóch i jedna piąta sędziego.

1
Notka polecana przez: ZłyBurak
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Z Enterprise
   
Ocena:
+6

Earlu, mam pomysł. Napisz ten scenariusz i wystaw go pod pseudonimem. Wiemy żeś laik, ale będę miał ubaw jeśli twoja przygoda wygra, albo będzie wysoko. Utarcie nosa erpegowcom i pokazanie im, że do ich hobby nie trzeba stu lat doświadczenia byłoby chyba ciekawe. Plus mogloby rozwiac trochę mitow o elitarnosci Q.

20-08-2015 18:37
nerv0
   
Ocena:
+3

Quentin umiera ponieważ wiele małych Earli pewnie mogłoby napisać na niego jakiś scenariusz, ale różne von Mansfeldy mówią im, że są ignorantami, bo Quentin to poważny biznes i scenariusze pisane dla zabawy nie mają prawa kalać skrzynek pocztowych przenajświętszej kapituły, oraz kaleczyć oczu poważnych scenopisarzy, dla których coś takiego będzie policzkiem w twarz. Potwierdzone info.

20-08-2015 18:40
Kamulec
   
Ocena:
+1

 Plus mogloby rozwiac trochę mitow o elitarnosci Q.

Każdy może wygrać. Starczy doktorat ;)

20-08-2015 18:42
earl
   
Ocena:
+2

@ Zig

Jak napisałem - może to zrobię. I nie pod pseudonimem jakimś innym tylko pod własnym nazwiskiem. Jak będzie jakiś strawny dla innych, będę z tego dumny. Jeśli okaże się denny, będę miał nauczkę. I nie dla utarcia nosa erpegowcom, tylko dla sprawdzenia swoich umiejętności. Skoro znawcy i eksperci nie chcą brać udziału w  Quentinie to może warto, aby wystartował w nim ktoś całkowicie zielony w tym temacie. Chociaż faktem jest, że miałem do czynienia z kilkunastoma scenariuszami podczas ich korekty, więc jakie takie pojęcie o ich strukturze mam. A jak wyszłoby to w praniu? Najwyżej nijak, ale w końcu jak się nie spróbuje, to się nie sprawdzi.

20-08-2015 18:50
Kamulec
   
Ocena:
+4

Akurat w Quentinie jury dostaje anonimowe prace.

20-08-2015 19:25
Adeptus
   
Ocena:
0

@ Drachu

Railroading nie musi być zły - ja nienawidzę drania (i nie uznam takiego scenariusza za dobrze napisany lub interesujący fabularnie), ale od groma ludzi tak prowadzi i gra, uważają to za spoko, fajne i jedyne rozsądne. A to, że MG ma zawsze rację jest dla nich normalniejsze niż grawitacja. Dobrze się bawią - więc chyba jest ok.

No cóż, ja piszę z punktu widzenia tego, co ja uważam za fajne ;) Swoją drogą, ja też uważam, że należy przyjąć, że MG ma zawsze rację (co nie znaczy, że nie nalezy z nim dyskutować - ale ostatecznie zdanie powinno należeć do niego). Ale co innego sytuacja:

Gracz: Chcę zaatakowac tego drania, który nas zdradził.

MG: Atakujesz go, nie udaje Ci się go trafić, drań ucieka.

A co innego:

Gracz: Chcę zaatakować tego drania, który nas zdradził.

MG: Po chwili namysłu dochodzisz do oczywistego wniosku, że to byłby głupi pomysł. Zdejmujesz dłoń z broni. Idziecie jeszcze chwilę, po czym drań mówi "Tak jak się umawialiśmy, tu się rozstajemy... Jeszcze się spotkamy" i znika we mgle.

Niestety, kiedyś miałem okazję grać z MG, który faktycznie używał tego drugiego stylu. I tu był silnie widoczny syndrom pisarza/reżysera - stworzył ciekawą przygodę, ciekawe postaci, pięknie to wszystko opisywał, tyle, że w ogóle ignorował zdanie graczy odnośnie tego, co chcą, żeby ich postaci zrobiły.

To czy railroading na sesji będzie czy nie, moim zdaniem, zależy w najgłówniejszej mierze już od samych ludzi, którzy tekst wezmą w obroty. Jeżeli ktoś uważa railroading za kaszanę to nic go do tego nie skłoni, jeżeli uważa za fajna rzecz - to zrailroaduje każdy scenariusz, nawet taki otwarty. Sam scenariusz ma znaczenie drugorzędne - bo to tekst dopasowuje się do stylu gry ekipy, niż ekipę do tekstu.

Po części masz rację, ale jednak jeśli ktoś sięga po gotową przygodę, to z założeniem, że ma ona ułatwiać rozgrywkę. Przygoda pisana w sposób nieliniowy "a jeśli gracze mimo wszystko zdecydują się nie zabić Bossa, to...." ułatwia nieliniowe prowadzenie w większy sposób, niż przygoda "zamknięta", gdzie MG sam musi wymyślić alternatywne ścieki.

Swoją drogę, widziałem fajny przykład improwizacji. Graliśmy w d&d. Wszyscy stworzyliśmy złe postaci. Zaczęło się od tego, że trafiliśmy do niewoli u orków... i przejęliśmy władzę w plemieniu. Ja, kapłan, zauroczyłem wodza, dzięki czemu barbarzyńca-półork bez problemu go zabił i przejął władzę. U MG nastąpiła chwila konsternacji - ale po chwili oznajmił, że objawił nam się mroczny bóg (bodajże Nerull), oświadczył, że przyciągnęliśmy swymi czynami jego uwagę i nakazał misję zebrania artefaktów, żeby przygotować jakiś mroczny rytuał. Oryginalny scenariusz zakładał, że gracze pokonują orków i w ich obozie znajdują wiadomośc dotyczącą rytuału, po czym wyruszają, żeby go udaremnić. Oczywiście, jako że był to materiał do dedeka, możliwości grania złymi nie przewidziano (jak też nie przewidziano, że gracze wezmą pod uwagę inne rozwiązanie, niż wycięcie wszystkich orków w pień - co zrobiłaby typowa dobra postać ;) ) ale MG ładnie wybrnął i mógł spokojnie użyć większości treści znajdujących się w scenariuszu w dalszej części gry.

Ogólnie z konkursami RPG problem jest taki, że cały czas poruszamy się w strasznie nieostrych pojęciach. Grywalny, interesująca fabuła, fajne postacie. No ni hu hu, żeby dla każdego znaczyło to to samo. Tutaj jest pierwsza płaszczyzna problemu. (...) Dlatego też uważam, że bardzo ciężko zrobić konkurs RPG taki, że wszyscy zgodnie stwierdzą, że zgadzają się z wynikiem.

Co dotyczy w zasadzie każdego konkursu, gdzie oceniania jest szeroko rozumiana twórczość.

@ Kamulec Cenzor

W przypadku scenariuszy do gier, gdzie mechanika nie dominuje, jeśli miałbym wskazać dwa kryteria oceny, pierwszym byłaby fabuła, a drugim klimat. Przy czym o ile zwykle więcej czasu schodzi na wymyślenie fabuły, o tyle powiedziałbym, że wsparcie w budowaniu klimatu może być nawet bardziej przydatne.

Ja wiem? Fabułę po prostu bierzesz i wykorzystujesz, ale budowanie klimatu wymaga talentu i jak MG nie ptorafi, to najbardziej szczegółowa rozpiska mu nie pomoże.

20-08-2015 20:38
Kamulec
   
Ocena:
0

Ja wiem? Fabułę po prostu bierzesz i wykorzystujesz, ale budowanie klimatu wymaga talentu i jak MG nie ptorafi, to najbardziej szczegółowa rozpiska mu nie pomoże.

Chodzi mi o wzbogacenie zbioru zwykle stosowanych technik oraz o inspirację.

20-08-2015 20:55
Adeptus
   
Ocena:
0

Ja to rozumiem. I właśnie o to chodzi. Opis fabuły daje ci fabułę. Porady dotyczące klimatu dają Ci wiedzę o nowych technikach, ale to nie znaczy, że będziesz umiał te techniki zastosować. Co z tego, że ktoś doradzi Ci "graj intonacją głosu", jeśli nie potrafisz tego zastosować? Z drugiej strony - ktoś może umieć budować klimat, porady mu niepotrzebne, scenariusz kupuje/ściąga po to, żeby... no, mieć nowy scenariusz przygody. Dlatego wydaje mi się, że jeśli chodzi o gotowy scenariusz, to zawarty w nim opis fabuły ma bardziej bezpośrednie przełożenie na rozgrywkę, niż porady dotyczące klimatu.

20-08-2015 22:29
Kamulec
   
Ocena:
+1

Szukam odpowiednich słów, by to ująć. Wspieranie budowania klimatu jest bardziej subtelne niż wyliczenie technik, które warto zastosować. W Darze drugiej siostry (Portal 2004) uzyskane jest to za pomocą opisu detali, po których przeczytaniu prowadzący może łatwiej zaprezentować graczom w plastyczny sposób otoczenie. W Południe (Drachu 2005), oprócz paru uwag dotyczących przedstawiania graczom sytuacji, dokonuje tego za sprawą udanej charakterystyki relacji w społeczności, w której funkcjonują BG.

20-08-2015 22:42
Adeptus
   
Ocena:
0

Aha, no fakt, takie rzeczy łatwiej zastosować.

21-08-2015 10:42

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.